MM

Pornoisation

18.12.2010 - cognac - tony

The honour of your presence is requested at the gustatory examination of pornographic raisins at

Pornoisation.pdf

anytime.

Jednostka: [s]

08.03.2009 - lores - lakoniki

Stacja miejska.
Pociąg zatrzymuje się.

Zgrzyt. Wewnętrzny. Coś zakłóciło rutynę.

Rząd ust. Zaciśniętych w grymasie nienawiści.
Drzwi nie otwierają się!

Odchylenie od normy sięga granic ludzkiej wytrzymałości.
Ostatnia chwila tolerancji…
Otwarły się!

Resztka nadwyrężonych sił ledwie starczyła, by się powstrzymać.
Nie wybuchnąć.

Sekunda pracy stracona bezpowrotnie.

Powrót do normy.
Jej wyrabiania.

Więcej ››

Nie tylko Al

01.01.2009 - lores - lakoniki

Szkoła.
Lekcja.
Biologii.

Nauczyciel rozprawia o szlachtowaniu tropikalnych, dramatyzuje o globalnym; zapisuje na tablicy wniosek, aby uczniowie zawsze robili bezwzględnie wszystko, by zapobiec nadciągającej katastrofie planety. W umywalce obok zmywa z rąk kredę. Z emfazą stwierdza, że dzisiaj nikogo nie obchodzi środowisko, a liczą się tylko pieniądze. Poirytowany, pyta podopiecznych, gdzie podział się papier. Dodaje, że jeśli dalej pójdzie, jak idzie, to ich dzieci nie będą miały czym oddychać. Z ulgą dostrzega nierozpakowany jeszcze zapas.
Pyta, czy rozumieją co chce im przekazać, i z dystynkcją, z namaszczeniem, dokładnie wykonuje ruchy wycierania papierowym ręcznikiem swych arystokratycznych dłoni. Nie wyciera ich, wyschły dawno.
Kreda wyczyszczona.

***

Szkoła.
Lekcja.
Biologii?

Więcej ››

Drzewo we śnie… gu

24.12.2008 - cognac - powiązana

Wiersz był napisany dwa lata temu, a wtedy przecież też zima była… A wiersz o zimie. Więc znowu może powrócić, bowiem wszystko kołem się kręci… Jednak zawsze inaczej, co roku próbujemy by było lepiej, więc też tu kilka malutkich zmian.

Jak dobra matka, swe dziecię kołdrą okrywa,
Tak też zima, kwiaty przed mrozem zakrywa

Zmęczone już jesienią drzewo, bezlistne kikuty.
Przyozdobione teraz puchem ramiona łazarza
Konar drzewa, stary już, teraz śniegiem obuty
Już nie widać nagiego ciała starego nędzarza…

Więcej ››

Zło

14.11.2008 - lores - lakoniki

Klasa.
Czwarta.
A.

Godzina wychowawcza. Chłopiec skarży się, bo kolega pokazał mu środkowy palec. Wychowawczyni pyta, dlaczego się skarży. Chłopiec odpowiada, że środkowy palec jest zły. Wychowawczyni pyta, dlaczego jest zły. Klasa czwarta A milczy.

Więcej ››

Sześć

15.10.2008 - lores - lakoniki

Supermarket.

Babcia. Nowoczesna babcia. Fryzura. Kredka. Szminka. Obcasy.

Nabiera bułki. Sześć. Jedna upada na podłogę. Szybki rekonesans: nikt nie zwrócił uwagi. Łapie z półki jeszcze jedną, uzupełnia zawartość torby. Pospiesznie odchodzi, na wszelki wypadek mówiąc coś niewyraźnie. Stara się nie patrzeć na podłogę.

Znów ma sześć.

Więcej ››

Szczur

14.10.2008 - lores - lakoniki

Szkoła.
Lekcja.
Matematyki.

Wprowadzenie do tematu. Przypomnienie nazewnictwa. „Operator – operand”*.

Nauczyciel zapisuje przykład na tablicy. „1 + 2″.
Dziesięć rąk w górze. Cztery głosy przekrzykują się. „Trzy, trzy! Wynik to trzy!”.

***

Szkoła.
Lekcja.
Matematyki?

 

* Operand to argument operatora; w przykładzie 1 + 2 operandami są liczby 1 i 2, a operatorem znak +.

Więcej ››

Meduzy i matuzalem

14.07.2008 - cognac - opowiastki

Witajcie, Cni Bracia!

Piwa i wina tutaj mnogości całe. Mięs soczystych i przypraw wonnych też bez liku. Jednak kto mówi, że tu przybył dla samego jadła i poidła, jest raczej pomyleńcem, niżeli byłby zasługiwał na takie prawe towarzystwo. Wszyscy wszakże wiemy, iż sycąc samo ciało duszy szczęśliwszą nie uczynimy. Przeto opowiastkę zasłyszaną gdzieś przyniosłem. Daję ją tym, co powątpiewają, ale też tym, którzy szukają potwierdzenia.

Więcej ››

Najlepsza historia mojego życia

27.05.2008 - c & l - opowiastki

Odgrzebane też przez Loresa, przetłumaczone też przez Cognaca. Podzięki też m. Falzowi.

Wolfdietrich Schnurre

Najlepsza historia mojego życia

Półtorej strony pisanej na maszynie może. Autor zapomniany; w gazecie przeczytane. Dwóch ciężko chorych w tym samym pokoju. Jeden leżący przy drzwiach, jeden przy oknie. Tylko ten przy oknie może patrzeć na zewnątrz. Drugi nie ma większego marzenia niż dostać łóżko okienne. Ten przy oknie cierpi przez to. Aby zrekompensować się drugiemu, opowiada mu codziennie godzinami, co jest do zobaczenia na zewnątrz, co się na zewnątrz dzieje. Pewnej nocy dostaje ataku, dusi się. Ten przy drzwiach mógłby wezwać siostrę. Nie robi tego, myśli o łóżku. Rano drugi nie żyje, udusił się. Jego okienne łóżko zostaje zwolnione; ten leżący do tej pory przy drzwiach je dostaje. Jego marzenie się spełniło. Chciwie, z oczekiwaniem, zwraca twarz ku oknu. Nic, tylko mur.

Więcej ››

Konfiguracje siedzenia na ośle

01.02.2008 - cognac - opowiastki

Kiedyś, w bliżej nieokreślonym czasie, był sobie starzec, wiekowy już, istny matuzalem, i wnuk. Wędrowali do bliżej nieokreślonego celu. Możliwe, że jechali do rodziny. Możliwe, że nawet się wybierali do Mekki. Cóż, możemy tylko przypuszczać… W każdym bądź razie wędrowali. Wędrowali z osłem.

A wnuk siedział na tym ośle, trzymając strzemiona. I tak szli, szli, szli…

Więcej ››

Kochać racjonalizm, bo jest on przepiękny

01.10.2007 - lores - tony

Zdarza mi się usłyszeć ludzi używających wielkiego terminu racjonalizm i uważających, że podejście racjonalistyczne wyklucza branie pod uwagę uczuć. Ja pytam się, czy rzeczywiście racjonalny to nieemocjonalny – czy coś tak ścisłego i gruntownego jak matematyka (okropne uproszczenie) może pomijać coś tak przecież istotnego jak emocje?

Więcej ››

Iluzja dobrego prawa

02.04.2007 - cognac - tony

Ostatnio w polityce się dzieją najróżniejsze rzeczy… A to lustracja, o której możecie przeczytać bardzo ciekawy felieton Liberatora, a to strajkujący nauczyciele, no i spore nagłośnienie ma projekt zmiany ustawy w kodeksie karnym dotycząca pornografii.

Więcej ››

Rybak stary a młodzieniec jary

19.03.2007 - lores - powiązana

Siedzi przed chatą rybak stary
Przychodzi doń młodzieniec jary

Staruchu, pracuj!
Czasu nie trwoń!
Łódź nową kupuj!
Rywali goń!

Więcej ››

Szczęśliwa kwiaciarka

08.03.2007 - cognac - tony

Pierwsza notka. Że akurat wyszedł Dzień Kobiet było całkowicie niezamierzone. Jednak wykorzystując sytuację, chciałbym się podzielić myślami dotyczącymi tego właśnie dnia.

Zaobserwowałem dosyć ciekawe zachowanie – płeć piękna ma tego dnia to do siebie , że zamiast się cieszyć, że jest świętowana (i to oficjalnie!*), to chodzi nabuzowana przez cały dzień, nie tylko narzekając, że od tego czy tamtego nie dostała kwiatów, ale jeszcze, żeby nie było mało, narzeka na ostatnie lata, w których – o dziwo – od tego i tamtego też nie dostała kwiatka. Dzisiaj, w mojej wielce genialnej szkole, na lekcji polskiego wpadła delegacja (składająca się z dwóch „dżentelmenów”) i wcisnęła nauczycielce kwiaty – jąkając się z lekka, jakby szukając wytłumaczenia swych dziwnych czynów.

* a tutaj małe pytanie: kiedy coś już jest oficjalne?

Więcej ››